Świadkowie Bożego Miłosierdzia

Świadectwo Anny Dąmbskiej

Licznik
Styczeń 2018
P W Ś C P S N
« Gru    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
  • DEON
  • Dziś też cię kocham
  • Itinerarium ks. M. Puzewicz
  • Listy o miłości - PS
  • Tatulowe opowieści

Merkel podkreśliła, że Berlin docenia wysiłki Sofii w kwestii ochrony granic. Praktycznie Bułgaria o [...]

Zwyciężył Norweg Daniel-Andre Tande, a trzecie miejsce zajął Niemiec Richard Freitag. [...]

Przedstawiciele władz tureckich oświadczyli, że wspierane przez Ankarę siły opozycji syryjskiej - Wo [...]

Autokar zmierzał do miasta Bursa u północnego podnóża masywu Uludag; do wypadku doszło w okolicy mia [...]

Polka zajęła w nich 35. miejsce, a do najszybszej na tym etapie rywalizacji Norweżki Kathrine Rolste [...]

- Klarka Mrozek

Kiedyś dostawałam ze dwadzieścia maili dziennie a wszystkie wołające o pomoc, radę, pieniądze, pocie [...]

- Klarka Mrozek

Licealistki wracające autobusem ze szkoły zanosiły się śmiechem pół drogi a ja wraz z nimi tyle że j [...]

- Klarka Mrozek

Dziś przed południem zadzwonił do mnie znajomy i w trakcie rozmowy dowiedziałam się, że wybiera się [...]

- Klarka Mrozek

rzeka pełna mlekaNasza Hania jest karmiona najbardziej optymalnym pokarmem, czyli mlekiem mamy. Od razu napiszę - bab [...]

- Klarka Mrozek

Wracałam z poczty i nie chciało mi się iść bo to dwa km a mżył nieprzyjemny deszcz. I tak już dwa pr [...]

- ks. Mietek Puzewicz

Sobota 20 stycznia 2018 Pan Bóg przychodzi z pomocą tym, którzy biorą się sami za siebie. Artykuł KO [...]

- ks. Mietek Puzewicz

Piątek 19 stycznia 2018 Bodaj ostatnią sferą, o którą dbamy jest nasz umysł. Łykamy wszelkie specyfi [...]

- ks. Mietek Puzewicz

  Czwartek 18 stycznia 2018 Z Ewangelii nauczyłem się i wciąż uczę wielu rzeczy. Pan Jezus spotykał [...]

- ks. Mietek Puzewicz

Środa 17 stycznia 2018 Pan Jezus umiał się wzruszać i cieszyć. Wzruszał się kiedy widział choroby i [...]

- ks. Mietek Puzewicz

Wtorek 16 stycznia 2018 Przybywa dnia. Do dziś, w porównaniu z najkrótszym dniem w grudniu, światła [...]

- Leszek

Amar Pelos DoisW tym roku w konkursie piosenki Eurowizji piosenką, która wygrała ten konkurs, była piosenka Luisy S [...]

- Leszek

Jakich słów boi się Maria Kołodziejczyk?Maria Kołodziejczyk na swoim blogu zamieściła sympatyczny reportaż od oo kamedułów z krakowskich Bie [...]

- Leszek

Swojej ostatniej drogi, Jezu, nie odbyłeś sam. Nikt nie odbywa. Ty, jako człowiek, też nie odbyłeś. [...]

- Leszek

STACJA XIII - PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA I ZŁOŻONY NA RAMIONA MATKI(38) Po tym wszystkim Józef z Arymatei, który był uczniem Je­zusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami [...]

- Leszek

STACJA XII - PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻUZawsze największe na mnie wrażenie czynią te właśnie Twoje słowa Jezu: „Eli, eli lema sabachthani? [...]

- Tatul

Doczekaliśmy się i już możemy odetchnąć. Funkcjonujący od września temat rekonstrukcji rządu stał si [...]

- Tatul

Zapraszam do nowego miejsca, gdzie publikowane będą Tatulowe opowieści: https://tatulowe.wordpress.c [...]

- Tatul

Już blisko miesiąc żyję w emocjach odkąd dowiedziałem się, że JWP Onet.blog likwiduje platformę obsł [...]

- Tatul

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia pragnę złożyć czytelnikom i przyjaciołom Tatula Serdeczne życzenia: [...]

- Tatul

Dzisiaj rano usłyszałem w Jedynce PR dawno nie słyszanego Ryszarda Rynkowskiego. Nie o niego zapewne [...]

JOANNA (3)

1 V 1975 r. Mówi Matka.

Joanna jest w okresie oczyszczania się. Jest bardzo przejęta tym, co tu poznaje, i nie chce wracać do okresu swojej choroby i cierpienia. Musisz to zrozumieć i nie myśleć o tych sprawach w związku z nią. Nikt nie wraca chętnie do swoich najkoszmarniejszych wspomnień. Dlatego nie przypominaj sobie szpitala, swoich wizyt, a pamiętaj ją taką, jaka była, gdy była zdrowa i najmilsza dla ciebie. Chcemy być w waszych oczach „jak najładniejsi”; to zrozumiałe, prawda? Dlatego nie użalaj się nad nią, a myśl o tym, że teraz jest wyzwolona od wszystkich cierpień, a także od spraw codziennych, które ujawniały jej egoizm. Tu się od niego o wiele łatwiej wyzwolić, ponieważ widzi się jasno, co jest w nas złe i chce się tego jak najszybciej pozbyć chociażby dlatego, że każdy nasz brak hamuje dalszy rozwój. Trzeba szybko uzupełnić, naprawić i nadrobić opóźnienia, aby móc zostać dopuszczonym do poznania i zrozumienia spraw duchowych. Słowem — trzeba przejść przez elementarz, aby móc czytać. Ona jest tu jak dziecko, przy całej swojej ziemskiej „wiedzy” (była intelektualistką o wszechstronnych zainteresowaniach), ale pomagamy jej, no i ona pracuje z pasją. Cieszymy się i nie zwracamy jej uwagi na jej braki i wady; sama je widzi i uznaje. Czytaj dalej

JOANNA (2)

20 IV 75 r. Mówi ojciec Ludwik.

…Dobrze, jeśli prosisz mnie o to, pomogę jej.

Czy dopiero na moją prośbę? Czytaj dalej

JOANNA

5 IV 1975 r. Mówi Matka po śmierci cioci Joasi.

…Bądź pewna miłości Joanny. Ona dopiero teraz zaczyna rozumieć twoją ogromną wrażliwość i to, jak bardzo jej postępowanie pogarszało twój stan i utrudniało pracę. Tak bardzo pragnie ci ułatwić życie, ale już teraz nic nie może. To wielkie cierpienie, więc nie powiększaj go żalem do niej za jej zaniedbania i błędy. Ona żałuje na pewno bardziej. Kocha was i prosi o wybaczenie.

Ona, która nigdy o nic nie chciała prosić? Czytaj dalej

Świadoma służba siłom zła

O tych, którzy świadomie wybrali służbę siłom zła i nienawiści, nie mówię. Im nic pomóc nie można, ponieważ NIE CHCĄ pomocy. Gardzą litością i współczuciem, a nienawiść, która ich otacza, uniemożliwia dostęp miłosierdziu Bożemu. Tam gdzie wybór zła jest świadomy, pomoc nie jest możliwa! Mówię o piekle, natomiast póki żyją, należy prosić Boga usilnie o ich nawrócenie, bo mogą z pomocą łaski nawrócić się nawet w ostatniej chwili życia.

To wszystko tkwi w tych ludziach – to oni nie chcą pomocy, gardzą litością i współczuciem. To oni uniemożliwiają dostęp miłosierdziu Bożemu. Ale póki żyją, należy prosić Boga usilnie o ich nawrócenie.

Ujrzenie Chrystusa

Wracam do pytań i spraw Klary. A więc najstraszliwsze jest zobaczenie samego siebie, chyba że człowiek umiera tak zatopiony w miłości Chrystusa, że od razu i na zawsze trwa w niej. Wtedy właściwie nie ma przejścia — ponieważ miłość Boga jest jedna, wszechpotężna, obejmująca i niebo i ziemię; zmienia się tylko nasza zdolność odczuwania jej. Śmierć jest odsłonięciem zasłony z twarzy Ukochanego.

I ja Go tak zobaczyłam, bez żadnej mojej zasługi, tylko dlatego, że powierzyłam się Jemu — taka, jaką byłam: brudna, nie przygotowana, niegodna, ponieważ już nie było czasu na oczyszczenie się (tylko cierpieniem, kalwarią szpitala). I widzisz, moje ślepe zaufanie wzruszyło Pana tak, że przyjął je zamiast pracy całego życia jako dowód mojej miłości. Dlatego On przybył do mnie sam w szacie najłagodniejszej, najtkliwszej miłości. Tak mało trzeba, córeczko, pamiętaj o tym, tak bardzo mało! Czytaj dalej

O Joannie

Na przykład obecnie Joanna (moja ciotka, siostra Matki) nie jest już zdolna do przyjęcia dobrowolnego żadnej pomocy duchowej, która by była jakąkolwiek, najmniejszą niewygodą jej ludzkiej natury, którą ona utożsamia z sobą. Ale to jest wynik tysięcy wyborów całego życia i to zobaczy już u nas. Ty nic tu nie pomożesz. Dlatego pozostaje jej już tylko bierne przyjmowanie cierpienia, którego w żaden sposób uniknąć się nie da.

Tak byśmy chcieli, żeby Joanna pojednała się z Kościołem, do którego należy, żeby żałowała tylu lat obojętności, lecz na to już chyba za późno… Tutaj wszystko zrozumie, ale jakie to będzie dla niej upokorzenie. Żal mi Joanny, jednak ona sama decyduje o sobie. Proszę cię, módl się za nią serdecznie i szczerze. Może sama cię poprosi o przyprowadzenie księdza, ale już jej więcej sama nie wspominaj o tym, bo Joanna zrozumie to inaczej — jako twoją złośliwość, a nie chęć przyjścia jej z pomocą. Wspomniałam o Joannie, bo teraz naszą troską jest ona. (W szpitalu odbyła spowiedź z całego życia). Czytaj dalej

Sąd nad sobą

Sąd nad sobą każdy czyni sam w obliczu Boga i od tego nic nas uwolnić nie może, bo początkiem życia duchowego jest zobaczenie siebie takiego, jakim się jest w rzeczywistości, a więc w wyniku naszych własnych „starań”. Widzi się wszystko: wpływy ludzkie, pomocne i szkodliwe nam, i naszą na nie reakcję; widzi się stałą opiekę i pomoc, a i to, żeśmy ją na ogół marnotrawili lub odrzucali, tak jak i wszystkie dary mające nam pomóc w rozwoju, ale „niewygodne ” w życiu.

Już w Listach… pisałem, że sądu nad sobą dokonujemy my sami – gdy będziemy już po tamtej stronie życia zniknie ta bariera, jaka nas oddziela od Pana Boga, a która jest skutkiem grzechu pierworodnego. Gdy tam się znajdziemy, po raz pierwszy w życiu będziemy mieli pełne rozeznanie, co jest dobrem, a co złem. Tu my sami nazywamy co jest dobrem – a często zło nazywamy dobrem i dlatego co chwila się gubimy. Ba, potrafimy na stałe w swym życiu utrwalić jakieś zło, nazywając je dobrem. Ale tam już tak nie będzie – tam będziemy mieli pełne rozeznanie własnego postępowania. A przez to to nie Bóg, lecz my sami będziemy sądzić.

Ale nam sąd kojarzy się z wymierzeniem kary – tymczasem w tym sądzie wcale nie chodzi o karę, lecz o to, by będąc zanurzonymi w Miłości, samemu wzrastać w miłości.

O NIEBIE I CZYŚĆCU

2526 XI 1974 r. Mówi Matka o znajomej zakonnicy skrytce, Klarze.

Możesz uspokoić Klarę. Nikt z jej rodziny — mówię o bliższych, bo o dalszych nie wiem — nie jest poza miłosierdziem Bożym, ale oczywiście wiele osób jeszcze się oczyszcza; ale w szczęściu! Przeczytaj jej to, co mówiłam ci o czyśćcu.

Tu jest ciągły wzrost, rośniecie i stałe rozwijanie się. Nie ma stagnacji, a więc nie ma też i jakiegoś stopnia, na którym się już na wieczność osiada w szczęśliwości lenistwa powiedzmy. Jednak świadomość nasza tu tak bardzo różni się od ziemskiej. O tyle więcej rozumiemy, a przede wszystkim istniejemy „w prawdzie”, tj. bez przypuszczeń i wątpliwości. Wiemy więc, czego nam brak i dlaczego, tj. czegośmy w życiu na ziemi zaniedbali, co zniekształcili, popsuli sami, a także jak powinniśmy dążyć do pełni własnej osobowości, aby stać się bliższymi sercu naszego Pana. I tak działamy; mówię o nas, przebywających w królestwie Pana. Jeśli nie wiesz, jak to rozumieć, przypomnij sobie słowa Chrystusa do dobrego łotra: „Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju”. On (łotr) uznał, że zasłużył na karę i ulitował się nad umęczonym niewinnie, a to wystarczyło Chrystusowi Panu — natomiast, nie możesz mieć wątpliwości, że nie wystarczyło samemu odkupionemu „łotrowi”. Chyba nie wyobrażasz sobie, że pozostał na wieczność takim, jakim był w chwili śmierci, prawda? Czytaj dalej

Dyspozycje

Po kilku tygodniach. Mówi Matka.

Pytałam stryjka Kazia …

Czy możecie rozmawiać z ludźmi w czyśćcu? Czytaj dalej

Jest szczęście i ból zarazem

Oczyszczanie się nasze jest szczęściem i bólem zarazem. Ból wstydu, żalu, ból widzenia siebie w prawdzie (można to nazwać „bólem osobistym”, zależnym od naszej własnej głupoty, pychy i wyhodowanego przez nas w sobie zła). A szczęście jest bezosobowe; dotyczy zrozumienia, że istniejemy; że nigdy nic nie zginęło, nie zmarnowało się z dobra przez nas tworzonego; że jest Prawda jedna, niepodzielna, powszechna, że istnieje w niej sprawiedliwość i że Bóg jest nieskończenie dobry, a przede wszystkim miłosierny. Że znajdujemy się na progu świata miłości wzajemnej i Chrystus Pan pragnie, abyśmy się w tym świecie zanurzyli. Że Jego miłość do mnie jest równa miłości do najwyższych i najświętszych, a także, że tak jak ja jestem kochany, kochani są absolutnie wszyscy, najbardziej zabiedzony parias hinduski i najbardziej trędowaty Murzyn, słowem ci, którymi u was (na ziemi) tak łatwo pogardza się. Czytaj dalej