Świadkowie Bożego Miłosierdzia

Świadectwo Anny Dąmbskiej

Licznik
Październik 2011
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
  • DEON
  • Listy o miłości - PS
- Leszek
Amar Pelos Dois

W tym roku w konkursie piosenki Eurowizji piosenką, która wygrała ten konkurs, była piosenka Luisy Sobral zatytułowana "Amar Pelos Dois", a którą wykonywał jej brat Salvador. Jest to przepiękna piosenka z bardzo ładnym tekstem o miłości. Starałem się możliwie wiernie zachować ten tekst tak, by moja wersja ani na jotę nie zmieniała treści oryginału. I mam nadzieję, że to mi się udało. Ba, nawet dopisywałem własne nuty, byle wyśpiewać ten tekst. Sam nie mam tak wysokiego głosu, jak Salvador Sobral, więc pod tym względem moja wersja może się wydawać absolutnie różna - tu oryginału nawet nie starałem się naśladować. Ale… [...]

- Leszek
Jakich słów boi się Maria Kołodziejczyk?

Maria Kołodziejczyk na swoim blogu zamieściła sympatyczny reportaż od oo kamedułów z krakowskich Bielan. Przyznam jednak, że zadziwiły mnie pewne komentarze:Maria Kołodziejczyk5 maja 2017 09:55Droga Olimpio znasz przecież moje zdanie jeśli chodzi o sprawy teologiczne.Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie chciałam jednak w tym poście zamieszczać kwestii dogmatycznych i rozwijać tematu życia klasztornego. Myślę, że jest dość szerokie pojęcie i warto o nim wspomnieć w odrębnym poście.Tak jak napisałaś - człowiek nie jest przecież machiną, która np. je na zawołanie, modli się na zawołanie itp.Prawdziwe chrześcijaństwo nie powinno polegać na wykluczaniu się z życia społecznego, lecz powinno być świadectwem… [...]

Najbardziej możesz pomóc tym, którzy cię skrzywdzili

31 X 1979 r. Mówi Michał (już po swojej śmierci).

— Jutro i pojutrze (Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny) możesz bardzo pomóc twoim krewnym i wolno mi powiedzieć ci — komu. Zawsze też pamiętaj, że najbardziej — tym, którzy cię skrzywdzili, bo działanie świadome na szkodę drugiego człowieka, zwłaszcza kiedy zaważyło poważnie na jego życiu, jest zbrodnią przeciw miłości bliźniego i w oczach Boga ma ogromny ciężar.
Staraj się przebaczyć Joannie i proś za nią z miłością. Wiem, że najgorsze dla nas jest, że się nas pamięta w całym naszym złu, podczas gdy tu widzimy wszystko prawdziwie, a zatem żałujemy z całego serca tego zła, czyli miłości, której odmawialiśmy, mogąc ją dać, bo przecież ona jest Jego, a naszym był tylko wysiłek wyjścia z egoizmu czy z obojętności. Żałujemy w równej mierze tego, cośmy zrobili, z tym, co moglibyśmy zrobić, ale nie zechcieliśmy, a tego jest o wiele więcej. Pomyśl o niej jako o ciężko chorej, cierpiącej, a będzie ci łatwiej.
Nie sądź, że u nas czas ma jakiekolwiek znaczenie. Dlatego nie myśl, że jeśli ktoś dawno „umarł”, to już nie potrzebuje modlitwy. (…) Proś za swoich kolegów i tych, co zginęli w nienawiści. My będziemy prosić z wami.

Zwracam uwagę na kilka spraw – po pierwsze, że (każda) miłość jest Jego, a naszym był tylko wysiłek wyjścia z egoizmu czy z obojętności. Oznacza to dwie rzeczy – nie ma czegoś takiego, jak ludzka miłość – każda jest Jego oraz że naszą rolą jest jedynie to, by Jego nie ograniczać, by pozwalać Jemu w nas i poprzez nas działać (a więc podjąć wysiłek wyjścia z egoizmu czy z obojętności).
Po drugie zwracam uwagę, iż Żałujemy w równej mierze tego, cośmy zrobili, z tym, co moglibyśmy zrobić, ale nie zechcieliśmy. Najczęściej myśląc o własnej grzeszności, zauważamy wszystkie złe uczynki – tymczasem równie ważne (a nawet ważniejsze) jest to, czego się nie podjęliśmy, czego nie wypełniliśmy mimo, iż Pan nam to wskazywał, do tego przyzywał…
Wreszcie zwracam uwagę na to wezwanie, by przebaczać tym, którzy nas skrzywdzili, a szczególnie tym, którzy w chwili śmierci nas nienawidzili. Oznacza to po pierwsze to, że ta nienawiść nie odcięła wcale tych ludzi od Boga (granicą jest dopiero odrzucenie Boga w chwili sądu przez samego człowieka). Po drugie oznacza, iż bez naszego przebaczenia te dusze nie mogą w pełni połączyć się z Bogiem. Przypuszczam (choć to z tego tekstu nie wynika), że osoba, która nienawidziła kogoś w chwili śmierci, już po śmierci dostrzega swoje zło, a to, czego od tej chwili pragnie, to zadośćuczynić skrzywdzonym. Póki jednak my im nie przebaczymy, to ich zadośćuczynienie nie może się przebić przez mur naszego poczucia krzywdy. Ich zadośćuczynienie nie jest czymś abstrakcyjnym, lecz jest realnym działaniem, które jednak jak każde działanie wobec nas (i istot żywych i duchowych – w tym szatana), wymaga naszej zgody – bez tej zgody te dusze niczego zrobić nie mogą.
No i wreszcie to końcowe zdanie: Nie sądź, że u nas czas ma jakiekolwiek znaczenie. Dlatego nie myśl, że jeśli ktoś dawno „umarł”, to już nie potrzebuje modlitwy. Ta uwaga wynika z naszego liniowego pojmowania czasu – oni żyją poza czasem, widzą czas naraz. A więc nasze przebaczenie po latach, dla nich jest przebaczeniem we właściwym momencie.

6 odpowiedzi Najbardziej możesz pomóc tym, którzy cię skrzywdzili