Świadkowie Bożego Miłosierdzia

Świadectwo Anny Dąmbskiej

Licznik
Listopad 2017
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
  • DEON
  • Listy o miłości - PS
- Leszek
Amar Pelos Dois

W tym roku w konkursie piosenki Eurowizji piosenką, która wygrała ten konkurs, była piosenka Luisy Sobral zatytułowana "Amar Pelos Dois", a którą wykonywał jej brat Salvador. Jest to przepiękna piosenka z bardzo ładnym tekstem o miłości. Starałem się możliwie wiernie zachować ten tekst tak, by moja wersja ani na jotę nie zmieniała treści oryginału. I mam nadzieję, że to mi się udało. Ba, nawet dopisywałem własne nuty, byle wyśpiewać ten tekst. Sam nie mam tak wysokiego głosu, jak Salvador Sobral, więc pod tym względem moja wersja może się wydawać absolutnie różna - tu oryginału nawet nie starałem się naśladować. Ale… [...]

- Leszek
Jakich słów boi się Maria Kołodziejczyk?

Maria Kołodziejczyk na swoim blogu zamieściła sympatyczny reportaż od oo kamedułów z krakowskich Bielan. Przyznam jednak, że zadziwiły mnie pewne komentarze:Maria Kołodziejczyk5 maja 2017 09:55Droga Olimpio znasz przecież moje zdanie jeśli chodzi o sprawy teologiczne.Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie chciałam jednak w tym poście zamieszczać kwestii dogmatycznych i rozwijać tematu życia klasztornego. Myślę, że jest dość szerokie pojęcie i warto o nim wspomnieć w odrębnym poście.Tak jak napisałaś - człowiek nie jest przecież machiną, która np. je na zawołanie, modli się na zawołanie itp.Prawdziwe chrześcijaństwo nie powinno polegać na wykluczaniu się z życia społecznego, lecz powinno być świadectwem… [...]

O potrzebie wychowania do odpowiedzialnego rodzicielstwa

1112 VII 1969 r. Znajoma mówiła o dylematach kobiet w wielu rodzinach chłopskich, wielodzietnych, biednych, których mężowie piją nagminnie i przymuszają je do współżycia, co owocuje przyjściem na świat kolejnego dziecka, zaś „księża i misjonarze bez przerwy nawołują do licznego potomstwa i zakazują używania jakichkolwiek sztucznych środków”. Matka odpowiada na jej pytania.

Człowiek posiada zbyt wiele godności, aby być przymuszanym do kreacji nowego człowieka i powinien sam decydować o czasie poczęcia, aby przygotować jak najlepsze warunki nowo narodzonemu dziecku. W wypadkach takich, o jakich ci mówiono (nałogowy alkoholizm męża), kobieta ma prawo decydować sama, zwłaszcza że to ona ponosi główny ciężar i odpowiedzialność i jest bardziej przewidująca od nieodpowiedzialnego męża. Kościół rozumie trudności i nie przeciwstawia się ogólnie ograniczaniu potomstwa, a tylko metodom stosowanym dotychczas (szkodliwym dla zdrowia, a jeszcze bardziej dla psychiki kobiety — o czym mało jeszcze wiecie…). I nie poprzez zabijanie nie narodzonego dziecka (stanowisko Kościoła w sprawie „przerywania ciąży” nie może być inne, skoro jest to zabójstwo nowego człowieka), a poprzez powstrzymywanie się od poczęcia prowadzi właściwa droga rozumnych i dojrzałych ludzi. Opanowano zaś już dostatecznie znajomość cyklu biologicznego u kobiety, aby móc uporządkować te sprawy, a w małżeństwo wprowadzić harmonię i godność. Trzeba opierać się o metodę biologiczną.

A swoją drogą pewne wymagania trzeba stawiać. Bierność i brak godności u kobiet powoduje, iż prymitywne instynkty ich mężów pozostają ślepe i nie kontrolowane wolą przez całe życie. A przecież człowiek powinien stawać się w ciągu życia zdyscyplinowany i wychowany wewnętrznie, tak aby być poddanym samokontroli, móc dysponować sobą świadomie, a nie pod wpływem chwili (czy alkoholu). To jest opinia nasza — stąd. (…)

Sprawy tak poważne, jak możliwość kreowania nowego człowieka, powinny być traktowane odpowiedzialnie — przez mężczyznę również, tym bardziej że ta dziedzina jest przez mężczyzn traktowana zupełnie beztrosko i nadal tak prymitywna jak w epoce kamiennej. Najwyższy czas, aby zacząć się wychowywać wzajemnie „po ludzku”.

Te słowa zostały napisane niemal pół wieku temu (brakuje raptem dwóch lat): ta dziedzina jest przez mężczyzn traktowana zupełnie beztrosko i nadal tak prymitywna jak w epoce kamiennej. Mam cichą nadzieję, że jednak nieco się oddaliliśmy od epoki kamiennej, że świadomość mężczyzn ich odpowiedzialności za rodzicielstwo zdecydowanie wzrosła – co jednak nie jest zasługą mężczyzn, lecz kobiet. Bierność i brak godności u kobiet powoduje, iż prymitywne instynkty ich mężów pozostają ślepe i nie kontrolowane wolą przez całe życie. Szczęśliwie kobiety dziś nie są już tak bierne i potrafią walczyć o swoją godność. To, że mężczyźni się zmieniają, jest jedynie zasługą kobiet.

Ale zwróciłbym uwagę na jeszcze jedno zdanie: Kościół rozumie trudności i nie przeciwstawia się ogólnie ograniczaniu potomstwa, a tylko metodom stosowanym dotychczas (szkodliwym dla zdrowia, a jeszcze bardziej dla psychiki kobiety — o czym mało jeszcze wiecie…).  

Obawiam się, że z kolei świadomość tej szkodliwości, nadal jest niewielka (czy wręcz nie ma jej wcale).